los partidos - 06.06.1973 (Eliminacje MS 1974) Polska - Anglia 2:0
Mecze

 

06.06.1973 (Chorzów, Eliminacje MŚ 1974) Polska - Anglia 2:0



847 MB (w kolorze)


Sędziował: Paul Schiller (Austria)
Widzów: 90000
Bramki:
1:0 Robert Gadocha 7 min.
2:0 Włodzimierz Lubański 47 min.

Kartki:
Anglia - 79' Alan Ball;


Składy:
Polska
Tomaszewski - Rześny, Bulzacki, Gorgoń, Musiał - Kraska, Ćmikiewicz, Deyna - Banaś, Lubański (k, 54 Domarski), Gadocha
Anglia
Shilton - Madeley, Moore (k), McFarland, Hughes - Storey, Ball, Chivers, Bell - Clarke, Peters

Opis meczu
Po porażce z Walią w pierszym meczu eliminacji MŚ 1974 Polska była w bardzo trudnej sytuacji. Abyśmy mogli się jeszcze liczyć w batalii o awans do finałów trzeba było spotkanie z Anglią wygrać. Nie było to zadanie proste, w końcu w drużynie "Synów Albionu" grali jeszcze mistrzowie świata z 1966 roku - Bobby Moore, Alan Ball i Martin Peters, a trenerem wciąż był Sir Alfred Ramsey. Naszym atutem miała być widownia na Stadionie Śląskim. Jak to relacjonował nasz wspaniały komentator Jan Ciszewski "nie było gdzie szpili wetknąć". 90 tysięcy kibiców nie zawiodło, jednak nawet oni byli zaskoczeni przebiegiem spotkania. W siódmej minucie spotkania sędzia Paul Schiller podyktował rzut wolny dla Polski, na lewym skrzydle, w pobliżu pola karnego. Wykonawcą był Robert Gadocha. Niespodziewanie dla obrońców angielskich i Petera Shiltona strzelił w krótki róg. Zanim piłka wpadła do bramki, jej lot zmienił ktoś z dwójki Bobby Moore - Jan Banaś. Choć często zdobycie gola przypisuje się właśnie Banasiowi, nie zmienia to faktu, że po tej akcji nasza reprezentacja prowadził 1:0 i dyktowała warunki gry. Na drugą bramkę kibice musieli czekać niemal trzy kwadranse. Bobby Moore jak zwykle wypuścił piłkę parę metrów przed siebie (na co zwracał uwagę przed meczem szef banku informacji Jacek Gmoch). Momentalnie doskoczył do niej Włodzimierz Lubański i pognał w stronę bramki rywali. Nasz najlepszy reprezentacyjny snajper strzelił z linii pola karnego, piłka odbiła się jeszcze od "krótkiego" słupka i wpadła do siatki. Peter Shilton po raz drugi był bezradny, Polska - Anglia 2:0 !! Siedem minut później miało miejsce bardzo przykre zdarzenie. Po zderzeniu z Royem McFarlandem boisko musiał opuścić Włodzimierz Lubański. W wyniku tego starcia nasz napastnik zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Na szczęście cała sytuacja nie miała większego wpływu na grę jedenastki prowadzonej przez Kazimierza Górskiego, która "dowiozła" do końca meczu bezcenny wynik. Pomógł nam w tym jeszcze Alan Ball, który w 79. minucie ujrzał czerwoną kartkę. Ta wygrana była jednak tylko małym kroczkiem na drodze do finałów MŚ w RFN. Tym decydującym miała się okazać batalia na Wembley cztery miesiące później.

Dzisiaj stronę odwiedziło już 9 visitantes (26 clics a subpáginas) tutaj!
=> ¿Desea una página web gratis? Pues, haz clic aquí! <=
RA-V 14.06.2011